2025-02-20
20:45:00

30:28
0:0


Zobacz więcej
2025-02-20
20:45:00

25:24
0:0


Zobacz więcej
2025-02-20
18:45:00

33:32
0:0


Zobacz więcej
2025-02-20
18:45:00

32:27
0:0


Zobacz więcej
2025-02-26
18:45:00

33:30
0:0


Zobacz więcej
2025-02-26
20:45:00

28:28
0:0


Zobacz więcej
2025-02-26
20:45:00

32:29
0:0


Zobacz więcej
2025-02-26
18:45:00

26:27
0:0


Zobacz więcej
2025-02-27
18:45:00

29:29
0:0


Zobacz więcej
2025-02-27
18:45:00

31:27
0:0


Zobacz więcej
2025-02-27
20:45:00

39:29
0:0


Zobacz więcej
2025-02-27
20:45:00

33:37
0:0


Zobacz więcej
2025-03-05
18:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-05
18:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-05
20:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-05
18:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-06
20:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-06
18:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-06
20:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-06
18:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-02-20

30:28
0:0


Zobacz więcej
2025-02-20

25:24
0:0


Zobacz więcej
2025-02-26

28:28
0:0


Zobacz więcej
2025-02-26

32:29
0:0


Zobacz więcej
2025-02-27

39:29
0:0


Zobacz więcej
2025-02-27

33:37
0:0


Zobacz więcej
2025-03-05

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-06

0:0
0:0


Zobacz więcej



2025-03-06 22:23:45
Jan Feliszek

Waleczny Sporting wywozi z Płocka punkt na wagę Ćwierćfinału

W spotkaniu zamykającym rundę zasadniczą w Lidze Mistrzów Nafciarze podejmowali Sporting Lizbona. Gospodarze byli pewni tego, że bez względu na wynik awansują z szóstego miejsca w grupie, przyjezdni z Portugalii bili się jeszcze o bezpośredni awans do ćwierćfinału. Jednak, żeby do tego doszło, nie mogli przegrać w Płocku.

Początek spotkania bardzo dynamiczny. Sporo trafień z obu stron, raz prowadzili jedni, a raz drudzy. Po upływie pierwszego kwadransa mieliśmy remis 8:8. Trochę ponad trzy minuty zajęło Nafciarzom zbudowanie trzybramkowej (12:9) przewagi od powyższego stanu remisowego. Wiślacy przyspieszali i ciągle wiedli prym w tym spotkaniu. Szkoleniowiec gości starał się znaleźć rozwiązanie na świetnie dysponowanych gospodarzy, ale tego wieczora nie było to łatwe zadanie. Idealnym tego potwierdzeniem był wynik do przerwy. Wiślacy schodzili na nią, prowadząc 17:15.

Zmiana stron nie przyniosła zmian, to nadal płocczanie dyktowali warunki w tym starciu. Po pięciu minutach rywalizacji na tablicy wyników widniał rezultat 21:17. Nawet jak Portugalczycy dochodzili do czystych sytuacji rzutowych, to w większości przypadków przegrywali pojedynki z Mirko Aliloviciem. Na 13 minut przed końcem meczu przyjezdni poczuli krew, zdobywając dwie bramki z rzędu i niwelując straty do trzech trafień (22:25), przy tym rezultacie o drugi czas w meczu poprosił trener gości.

Na trzy minuty przed końcową syreną gracze Sportingu złapali kontakt z Nafciarzami (27:28). Te ostatnie 180. sekund, to wymiana ciosów z obu stron. Niespełna minutę przed końcem Miha Zarabec zmarnował rzut karny, ale chwilę później przewinieniem ofensywnym odpowiedział Martim Costa. Trener Sabate poprosił o czas, a jego podopieczni fatalnie rozegrali atak pozycyjny, z czego skrzętnie skorzystali goście, zdobywając bramkę na wagę ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Orlen Wisła Płock – Sporting Lizbona 29:29 (17:15)

fot. Orlen Superliga/inf prasowa