2025-03-30
12:30:00

31:28



Zobacz więcej
2025-03-30
18:00:00

33:26



Zobacz więcej
2025-03-30
12:30:00

31:28



Zobacz więcej
2025-03-30
18:00:00

33:26



Zobacz więcej
2025-03-31
20:30:00

32:33



Zobacz więcej
2025-03-31
20:30:00

32:33



Zobacz więcej
2025-04-04
18:00:00

36:33



Zobacz więcej
2025-04-05
18:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
18:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
16:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-06
16:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-06
12:30:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-07
20:30:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-30

31:28



Zobacz więcej
2025-03-30

33:26



Zobacz więcej
2025-03-31

32:33



Zobacz więcej
2025-04-04

36:33



Zobacz więcej
2025-04-05

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05

0:0
0:0


Zobacz więcej



2024-12-18 23:16:02
Jan Gąsior

Duże emocje w Kwidzynie, a w Ostrowie bez niespodzianki

Kwidzyński MMTS po bardzo wyrównanym meczu, przegrywa z Kaliskim MKS-em, a Orlen Wisła Płock notuje kolejne zwycięstwo, tym razem przeciwko Ostrovii.

W Kwidzynie doszło do sponsorskich derbów. Miejscowa Energa Borys MMTS, zmierzyła się z Energą MKS Kalisz. Faworyta ciężko było wskazać, bo mimo, że wyżej w tabeli byli goście, to jednak nieco lepiej obecnie spisywali się gospodarze, którzy nie licząc spotkań z Kielcami i Płockiem, wygrali ostatnie cztery spotkania z pięciu. Już przed meczem więc było wiadome, że będzie nas czekać bardzo elektryzujące starcie.

Świetnie spotkanie w bramce rozpoczął Zakreta (MMTS), bo od dwóch skutecznych interwencji. Na trafienia przekuli to jego koledzy, więc po pięciu minutach było 2:0. Szybka gra w ataku, pozwoliła jednak gościom na wygranie kolejnych trzech minut wynikiem 4:2, przez co mieliśmy remis. Gra nam się wyrównała i trzymała na przewadze jednej bramki, bądź remisie. Przy wyniku, gospodarzy trzymał Łukasz Zakreta, który raz po raz notował kolejne obrony. Po kwadransie gry, mieliśmy po siedem.

W barwach MKS-u świetnie spisywał się Bartosz Kowalczyk. To on był głównym powodem tego, że w dwudziestej minucie jego drużyna wyszła na prowadzenie (9:8). Szybko odpowiedzieli Kwidzynianie i znów był remis. Problem dla MMTS-u narodził się, gdy czerwony kartonik obejrzał Łazarczyk. Nie sprawiło to jednak im kłopotu, bo mimo braku zawodnika, wyszli oni z przewagą dwóch trafień (11:9). Ostatecznie, goście doszli swych rywali na jedno trafienie, więc na przerwę zawodnicy schodzili przy wyniku 12:11.

W drugą część obie drużyny weszły bardzo równo. Przez pierwsze minuty, cały czas utrzymywała się jedna bramka przewagi gospodarzy (14:13). Na Kwidzyńskiej hali robiło się coraz bardziej gorąco. W czterdziestej minucie prowadzenie objęli goście (16:15). Bardzo szybko po raz kolejny odpowiedzieli gospodarze, i po trafieniu Welcza znów był remis.

Na ponad kwadrans przed końcem meczu na aż cztery bramki wyszedł MKS, czym zabezpieczył trochę sobie prowadzenie (21:17). Coraz gorzej to wyglądało dla gospodarzy, którym gra się kompletnie posypała. W bramce pojawił się Matlęga, który miał problemy z skutecznością, a w ataku fatalnie radziła sobie cała drużyna, co poskutkowało prowadzeniem Energi MKS-u, 24:19. Tą przewagę goście utrzymali już do końca, pewnie wygrywając 28:25. 

Nagrodę MVP otrzymał rozgrywający, Joel Ribeiro, grający dla drużyny Energi MKS-u Kalisz.

Energa Borys MMTS Kwidzyn - Energa MKS Kalisz 25:28 (12:11)

W Ostrowie, czarny koń sezonu, czyli Ostrovia zmierzyła się z liderem, Orlen Wisłą Płock. Oczywistym pewniakiem do wygranej byli goście, ale wiadomo nie od dziś, że w 3MK Arenie atmosfera jest świetna i to ona miała zatrzymać mistrzów Polski.

Spotkanie zaczęło się z dwudziestominutowym opóźnieniem. Przez pierwsze piętnaście minut, obie drużyny grały bardzo wyrównany mecz. Wynik oscylował na granicy dwóch bramek. Po kwadransie było 9:7 dla gości. Drugi kwadrans to pełna dominacja Płocczan. Ekipa Nafciarzy wyszła na aż +7 do końca pierwszej połowy, dzięki czemu na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 16:9.

W drugiej części, jeszcze większe tempo wrzucili goście powiększając krok po kroku przewagę. Na pewno też w budowaniu przewagi, pomogła czerwona kartka dla zawodnika z ekipy gospodarzy. Ostatecznie, drużyna trenera Sabate, pewnie wygrała, aż czternastoma trafieniami (36:22). Mimo wysokiej porażki, graczem meczu został Jakub Zimny, goalkeeper miejscowych.

Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski - Orlen Wisła Płock 22:36 (9:16)

fot. Orlen Superliga/inf. prasowa

Polecamy: Okna Kielce