
2024-12-02 22:29:18
Jan Feliszek
Zamiast trzech punktów Śląsk wywozi jeden z Kalisza, porażka na własne życzenie
Do Kalisza przyjechał Śląsk Wrocław, który przez zwycięstwo Zepter KPR-u Legionowo spadł na ostatnie miejsce w tabeli Orlen Superligi. Wrocławianie chcieli zdobyć punkty potrzebne do opuszczenia niechlubnej lokaty, a kaliszanie przystępowali do meczu po serii dwóch porażek, więc też zależało im na zwycięstwie.
Dość niespodziewanie lepiej w to spotkanie weszli zawodnicy Śląska, którzy bardzo mocno stanęli w defensywie, a do tego dołożyli trzy skuteczne akcje pod bramką przeciwnika. To spowodowało, że po upływie siedmiu minut goście prowadzili 3:0. Po pierwszym kwadransie wrocławianie utrzymywali trzybramkową (7:4) przewagę, mimo że już przez chwilę różnica wynosiła pięć trafień (6:1). Kaliszanie niwelowali stopniowo straty do rywala, ale na 10 minut przed końcem pierwszej połowy nadal prowadzili przyjezdni (8:10). W 25. minucie reagować postanowił Rafał Kuptel, bo przewaga rywali ponownie urosła do czterech bramek (9:13). Końcówka ciut lepsza w wykonaniu gospodarzy, ale do przerwy to Śląsk prowadził 14:12.
Początek drugiej połowy podobnie jak pierwszej należał do zawodników z Wrocławia. W 34. minucie przyjezdni prowadzili 17:12. Zaledwie kilka chwil później postanowił reagować Patrik Liljestrand, bo rywale zmiejsizyli różnicę bramkową (15:18). Rekcja jego zespołu była perfekcyjna i ponownie wrocławianie zwiększyli przewagę (21:16). Przy tym rezultacie o swój drugi czas poprosił trener Kuptel. Po rozmowie kaliszanie zdobyli trzy bramki z rzędu i zniwelowali sporą część strat (19:21). Od tego momentu przez długi okres gra toczyła się bramka za bramkę. Na dziesięć minut przed końcową syreną klub z Dolnego Śląska prowadził 24:21.
Pięć minut później o ostatnią przerwę na zadanie poprosił szkoleniowiec Kalisza, bo był to ostatni moment na zmianę obrotu spraw w tym spotkaniu. Reakcja jego zespołu była bardzo dobra, bo w zaledwie 60. sekund zdobyli dwie bramki i złapali kontakt z rywalem (25:26). Ponadto przy drugim trafieniu karę dwóch minut obejrzał Mateusz Jankowski. Chcąc uspokoić wydarzenia boiskowe, o ostatnią przerwę poprosił szwedzki szkoleniowiec wrocławian.To jednak nie pomogło, bo Energa MKS doprowadziła do upragnionego remisu (26:26).Po tem jedni i drudzy zdobyli jeszcze po jednej bramce, a Śląsk miał kilka prób w ostatniej akcjii, by wywieźć zwycięstwo za trzyz punkty, ale za każdym razem nie udało się im znaleźć drogi do bramki Jana Hrdlicki. W Kaliszu czekały nas rzuty karne, ale goście mieli czego żałować, bo to oni prowadzili przez większość meczu, ani razu nie przegrywając w regulaminowym czasie gry.
W pierwszych trzech seriach bezbłędni byli zawodnicy obu drużyn. W czwartej skuteczni byli tylko gospodarze, co w końcowym rozrachunku dało im zwycięstwo 5:4.
Energa MKS Kalisz - Śląsk Wrocław 27:27 5:4k. (12:14)
fot. Orlen Superliga/inf. prasowa
TweetLp | Zespół | Mecze | Punkty |
---|---|---|---|
1 | ![]() | 25 | 72 |
2 | ![]() | 25 | 72 |
3 | ![]() | 25 | 51 |
4 | ![]() | 25 | 46 |
5 | ![]() | 25 | 41 |
6 | ![]() | 25 | 38 |
7 | ![]() | 25 | 38 |
8 | ![]() | 25 | 32 |
9 | ![]() | 25 | 31 |
10 | ![]() | 25 | 30 |
11 | ![]() | 25 | 28 |
12 | ![]() | 25 | 22 |
13 | ![]() | 25 | 17 |
14 | ![]() | 25 | 7 |
Lp | Zawodnik | Bramki |
---|---|---|
1 | Paweł Paterek | 182 |
2 | Kamil Adamski | 178 |
3 | Mikołaj Czapliński | 176 |
4 | Łukasz Gogola | 171 |
5 | Mateusz Wojdan | 168 |
6 | Piotr Rutkowski | 165 |
7 | Jakub Będzikowski | 138 |
8 | Mateusz Chabior | 137 |
9 | Kacper Adamski | 136 |
10 | Kacper Adamski | 136 |
11 | Daniel Reznicky | 132 |
12 | Joel Ribeiro | 127 |
13 | Dawid Krysiak | 126 |
14 | Arciom Karalek | 120 |
15 | Piotr Jędraszczyk | 119 |
16 | Filip Fąfara | 113 |
17 | Giorgi Dikhaminjia | 111 |
18 | Hubert Kornecki | 110 |
19 | Krzysztof Żyszkiewicz | 108 |
20 | Lukas Morkovsky | 108 |
21 | Dmytro Artemenko | 105 |
22 | Matija Starcević | 105 |
23 | Kelian Janikowski | 104 |
24 | Paweł Kowalski | 103 |
25 | Arkadiusz Moryto | 101 |