2025-03-30
12:30:00

31:28



Zobacz więcej
2025-03-30
18:00:00

33:26



Zobacz więcej
2025-03-30
12:30:00

31:28



Zobacz więcej
2025-03-30
18:00:00

33:26



Zobacz więcej
2025-03-31
20:30:00

32:33



Zobacz więcej
2025-03-31
20:30:00

32:33



Zobacz więcej
2025-04-04
18:00:00

36:33



Zobacz więcej
2025-04-05
18:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
18:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
16:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

36:33



Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-06
16:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-06
12:30:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-07
20:30:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-30

31:28



Zobacz więcej
2025-03-30

33:26



Zobacz więcej
2025-03-31

32:33



Zobacz więcej
2025-04-04

36:33



Zobacz więcej
2025-04-05

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05

36:33



Zobacz więcej
2025-04-05

0:0
0:0


Zobacz więcej



2024-11-30 19:43:47
Michał Wołowicz

Pewne zwycięstwo i prawie 40 bramek Ostrovii w Puławach

Ostrovia Ostrów Wielkopolski potwierdziła dobrą formę z ostatnich tygodni w 13. serii ORLEN Superligi pewnie pokonując na wyjeździe Azoty Puławy.

Zespół trenera Kima Rasmussena nie podłamał się po słabszym fragmencie między 10. a 20. minutą meczu i przełamał rywali jeszcze do końca pierwszej połowy wypracowując czterobramkową przewagę. Gospodarze nie byli w stanie zbliżyć się do rywali w drugiej połowie, a cenne zwycięstwo na półmetku rozgrywek pozwala Ostrovii realnie myśleć o walce w strefie medalowej.

Pierwsze akcje obu zespołów były nieskuteczne, wynik w drugiej minucie skutecznie wykonując rzut karny otworzył Kamil Adamski. Okazało się to dobrym przedsmakiem tego co wydarzyło się chwilę później. Pierwsze minuty zdecydowanie należały do Ostrovii. Gospodarze byli nieskuteczni w ataku, dwie interwencje w trudnych sytuacjach zaliczył Mikołaj Krekora, a jego koledzy z zespołu wykorzystali swoje sytuacje po drugiej stronie parkietu i w piątej minucie Ostrovia prowadziła 4-1. Goście w swoich atakach często szukali podań do koła, czego efektem były trzy bramki Daniela Reznickiego w pierwszych dziesięciu minutach meczu.

Tak szybko jak ostrowianie zbudowali swoją przewagę zaczęli ją tracić. Problemem okazały się kary dwuminutowe oraz brak koncentracji w grze w ataku. W trakcie gry w osłabieniu zaliczali błędy i straty, z których znakomicie skorzystali gospodarze trafiając w kontratakach, rzutach przez całe boisko oraz bezpośrednio po wznowieniu. Tym samym Azoty najpierw doprowadziły do wyrównania, a zaraz po pierwszym kwadransie objęły pierwsze w meczu prowadzenie.

Puławian fala wznosząca również nie niosła długo. Jeszcze w osiemnastej minucie zaliczyli kolejną łatwą bramkę z kontrataku wychodząc na prowadzenie 12-10 i zmuszając trenera gości do poproszenia o przerwę. I w tym momencie rozpoczęły się problemy Azotów. Ostrovia po przerwie poprawiła swoją grę zarówno w ataku, jak i w obronie, jednocześnie gospodarze na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy musieli grać w podwójnym osłabieniu po karach dla Zarzyckiego i Marciniaka.

Ostrovia bardzo dobrze rozegrała ten fragment, wykorzystując swoją szansę w stu procentach. Najpierw zdobyła dwie bramki wyrównując stan meczu, ale dobrą formę podtrzymała również po powrocie rywali do gry w pełnym składzie. Ostatecznie goście zaliczyli serię pięciu bramek bez odpowiedzi rywali (Adamski x2, Rybarczyk, Szpera, Reznicky). Niemoc gospodarzy przerwał Ignacy Jaworski, ale po jego trafieniu Azoty nie przełamały się i serię kolejnych czterech bramek z rzędu zaliczyła Ostrovia. W ostatniej minucie gospodarze szczęśliwie zmniejszyli dystans do czterech bramek po trafieniach Deana Sesicia i Giorgiego Dikhaminjii.

Azoty nie wykorzystały dobrego fragmentu pod koniec pierwszej połowy i po dwóch minutach drugiej części różnica między zespołami wróciła do sześciu trafień. Poza obrotowym gości ze znakomitej strony prezentowali się rozgrywający Dmitri Smolikow i Kamil Adamski oraz Jakub Zimny. Młody bramkarz Ostrovii pojawił się na parkiecie po pierwszym kwadransie i bronił na poziomie prawie 40% wydatnie pomagając swoim kolegom z pola.

Końcówka to nie podlegająca dyskusji kontrola spotkania ze strony gości. Azoty odrabiały po jednej, dwóch bramkach, żeby po chwili tablica wyników znowu pokazywała siedem bramek różnicy. Nie pomagały zmiany w ataku, wiele nie zmieniło również postawienia między słupkami na Wojciecha Boruckiego i Ostrovia wywiozła z Puław pewne trzy punkty.

Azoty Puławy - Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 33:39 (16:20)

Azoty: Tsintsadze (33%), Borucki (20%) - Dikhaminjia 8, Adamski 7, Gogola 6, Marciniak 3, Jaworski 2, Górski 2, Sesic 1, Janikowski 1, Zarzycki 1, Jarosiewicz 1.

Ostrovia: Krekora (25%), Zimny (32%) - Adamski 10, Smolikow 9, Reznicky 8, Kamyszek 4, Tomczak 3, Rybarczyk 3, Misiejuk 1, Szpera 1, Marciniak.

fot. Orlen Superliga/inf. prasowa