2025-03-30
12:30:00

31:28



Zobacz więcej
2025-03-30
18:00:00

33:26



Zobacz więcej
2025-03-30
12:30:00

31:28



Zobacz więcej
2025-03-30
18:00:00

33:26



Zobacz więcej
2025-03-31
20:30:00

32:33



Zobacz więcej
2025-03-31
20:30:00

32:33



Zobacz więcej
2025-04-04
18:00:00

36:33



Zobacz więcej
2025-04-05
18:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
18:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
16:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05
00:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-06
16:00:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-06
12:30:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-07
20:30:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-30

31:28



Zobacz więcej
2025-03-30

33:26



Zobacz więcej
2025-03-31

32:33



Zobacz więcej
2025-04-04

36:33



Zobacz więcej
2025-04-05

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-04-05

0:0
0:0


Zobacz więcej



2024-11-24 14:08:13
Jan Feliszek

O włos od sensacji, Wybrzeże prowadziło przez 50. minut

Do Ergo Areny zawitał wicemistrz Polski – Industria Kielce. Gdańszczanie chcieli pokazać się z jak najlepszej strony w starciu z faworyzowanym zespołem z Kielc. Z kolei przyjezdni planowali odnotować kolejne zwycięstwo w tym sezonie Orlen Superligi.

Początek spotkania zdecydowanie należał do formacji ofensywnych obu zespołów. W trzeciej minucie mieliśmy wynik 3:3. Przez kolejne 180. Sekund oglądaliśmy zaledwie jedną bramkę, autorstwa Mikołaja Czaplińskiego i to właśnie on wyprowadził gdańszczan na prowadzenie (4:3). Po upływie ośmiu minut na tablicy wyników widniał rezultat 7:4 dla zespołu z Pomorza i mieliśmy sensacyjny początek.

Pierwszy kwadrans był rozgrywany na warunkach Wybrzeża, dobrze funkcjonująca defensywa, ważne interwencje w bramce Mateusza Zembrzyckiego i wysoka skuteczność w ataku przyczyniła się do wysokiego prowadzenia 11:6 na korzyść gospodarzy. W 17. minucie o czas prosił Krzysztof Lijewski, bo zespół z Kielc tracił już do rywali sześć trafień (6:12). W zaledwie dwie i pół minuty zawodnicy Industrii zdobyli cztery bramki z rzędu i na pięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy o czas prosił Patryk Rombel (14:12). Fantastyczna końcówka w wykonaniu Zembrzyckiego spowodowała, że kielczanie nie zniwelowali strat do zera i na przerwę schodzili, tracąc do rywala dwa trafienia (13:15).

Koncert na początku drugiej połowy rozgrywał drugi z bramkarzy Wybrzeża Kornel Poźniak, który dał się pokonać dopiero po upływie pięciu minut. Jego partnerzy pod bramką rywala byli skuteczni i ponownie wypracowali czterobramkową przewagę (18:14), a w Gdańsku pachniało coraz bardziej sensacją. Kielczanie korzystali z częstej gry w przewadze i odrabiali straty po licznych kontrach i rzutach do pustej bramki. W 44. minucie czas wziął Patryk Rombel, bo jego zespół z pięciu bramek przewagi, zachował tylko dwie (22:20). Niespełna półtorej minuty później, był już remis 22:22.

Gospodarze nie zwiesili głów i kolejne dwa ciosy zadali oni, a Kornel Poźniak odbił trzeci rzut karny w tym meczu (24:22). Gra stała się bardzo wyrównana i kilkadziesiąt sekund później mieliśmy kolejny w tej połowie remis (24:24). W 52. minucie czas wziął trener Lijewski przy remisie 25:25, a jego zespół po rozmowie skutecznie wykończył akcje i wyszedł na pierwsze prowadzenie od stanu 3:2. Killerem gdańszczan okazał się Tomasz Gębala, który zdoby cztery bramki z rzędu i wyprowadził swój zespół na dwubramkowe prowadzenie (29:27). Sensacja w Gdańsku zaczynała się stopniowo oddalać.
Na trochę ponad dwie minuty przed końcową syreną ostatni czas w meczu wykorzystał Patryk Rombel, bo na tablicy nadal widniał rezultat 27:29. Jednak w ostatnich akcjach zabrakło skuteczności i ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 27:29.

PGE Wybrzeże Gdańsk – Industria Kielce 27:29 (15:13)

fot. Orlen Superliga/inf. prasowa