2025-02-20
20:45:00

30:28
0:0


Zobacz więcej
2025-02-20
20:45:00

25:24
0:0


Zobacz więcej
2025-02-20
18:45:00

33:32
0:0


Zobacz więcej
2025-02-20
18:45:00

32:27
0:0


Zobacz więcej
2025-02-26
18:45:00

33:30
0:0


Zobacz więcej
2025-02-26
20:45:00

28:28
0:0


Zobacz więcej
2025-02-26
20:45:00

32:29
0:0


Zobacz więcej
2025-02-26
18:45:00

26:27
0:0


Zobacz więcej
2025-02-27
18:45:00

29:29
0:0


Zobacz więcej
2025-02-27
18:45:00

31:27
0:0


Zobacz więcej
2025-02-27
20:45:00

39:29
0:0


Zobacz więcej
2025-02-27
20:45:00

33:37
0:0


Zobacz więcej
2025-03-05
18:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-05
18:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-05
20:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-05
18:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-06
20:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-06
18:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-06
20:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-06
18:45:00

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-02-20

30:28
0:0


Zobacz więcej
2025-02-20

25:24
0:0


Zobacz więcej
2025-02-26

28:28
0:0


Zobacz więcej
2025-02-26

32:29
0:0


Zobacz więcej
2025-02-27

39:29
0:0


Zobacz więcej
2025-02-27

33:37
0:0


Zobacz więcej
2025-03-05

0:0
0:0


Zobacz więcej
2025-03-06

0:0
0:0


Zobacz więcej



2024-10-10 22:32:30
Jan Feliszek

Wielkie zwycięstwo Industrii w Magdeburgu

Kielczanie pojechali do Magdeburga z chęcią rewanżu za porażkę w majowym ćwierćfinale z ubiegłego sezonu. Ta sztuka się im udała, po wielkim meczu.

Otwarcie meczu należało do tych dynamicznych. W piątej minucie oglądaliśmy już siedem trafień, a na prowadzeniu był zespół gości (4:3). Od początku tego starcia hala w Magdeburgu zamieniła się w strzelnicę. Po kwadransie gry wpadło już 20 bramek, a na tablicy wyników dwubramkowe prowadzenie kielczan (11:9). W 18. minucie o czas prosił szkoleniowiec gospodarzy, bo po bramce ze środka rozegrania autorstwa Dylana Nahiego przyjezdni odskoczyli na trzy trafienia (12:9). Przewaga powinna być jeszcze wyższa, ale w bramce Magdeburga coraz lepiej spisywał się Sergey Hernandez. Dalsza część połowy praktycznie bramka za bramkę.

Gracze Industrii Kielce na przerwę schodzili, prowadząc 19:15, mimo zaledwie jednej interwencji swoich bramkarzy. Dla porównania golkiper gospodarzy tak owych zanotował aż siedem.

Drugą połowę wicemistrzowie Polski zaczęli od dorzucenia kolejnej bramki i powiększenia swojej przewagi (20:15). W następnych akcjach gospodarze zdołali zniwelować straty do trzech trafień (18:21), a dwie interwencje po siódemkach gospodarzy dołożył Sandro Mestric i to dzięki niemu kielczanie utrzymywali bezpieczną przewagę. Przy powyższym rezultacie reagować postanowił Bennet Wiegert. Po tej rozmowie jego podopieczni mieli szansę na złapanie kontaktu z rywalem, ale kolejna fantastyczną interwencję dołożył Mestric, a przyjezdni dołożyli szybką bramkę na plus trzy (22:19).

Szczypiorniści z Magdeburga nie potrafili złapać kontaktu z rywalem, a kielczanie po każdej niewykorzystanej okazji przez rywala ponownie odskakiwali na trzy oczka. Na 13. minut przed zakończeniem meczu Industria prowadziła 24:21. Dopiero w 20. minucie spotkania miejscowi złapali długo wyczekiwany kontakt (23:24), wtedy też o czas poprosił Talant Dujszebajew.

Przyjezdni ciągle utrzymywali prowadzenie, a ważne trafienia w końcówce meczu notował bardzo dobrze grający w tym meczu Dani Dujszebajew. Na dwie minuty przed końcem bardzo ważną interwencję zanotował Mestric, ale jego koledzy nie popisali się w ataku i przed kolejną szansą na doprowadzenie do remisu stanęli gospodarze. Nie udała się ta sztuka podopiecznym Wiegerta i 20. sekund przed końcem goście mieli piłkę, prowadzenie jedna bramka (26:25), a o czas poprosił trener Industrii. Rozmowa pomogła i kielczanie zrewanżowali się Magdeburgowi za porażkę z ćwierćfinału z zeszłego sezonu.

SC Magdeburg-Industria Kielce 26:27 (15:19)